Przełęcz Kasserine

Przełęcz Kasserine- zdjęcie lotnicze

Przed bitwą.

Na początku listopada 1942 roku rozpoczęła się operacja Torch, która miała okrążyć siły niemieckie w Afryce Północnej i pomóc w szybkim zakończeniu walk toczących się głównie między Brytyjczykami, a Niemcami. Operacja zakończyła się pełnym sukcesem, który rozpoczął wyścig do Tunisu w Tunezji. Jednak w skutek silnego oporu Niemców i wielu problemów logistycznych aliantów, próby zajęcia Tunisu na przełomie listopada i grudnia zakończyły się klęską sprzymierzonych.

Głównodowodzącym wojsk USA w Afryce był Gen. Lloyd Fredendall, który dowodził do marca 1943 roku, kiedy zastąpił go George S. Patton. W skład sił amerykańskich lądujących w Algierii wchodziły 1 Dywizja Piechoty „Big Red One” i 1 Dywizja Pancerna, natomiast 3 Dywizja Piechoty, 9 Dywizja Piechoty oraz 2 Dywizja Pancerna, lądowały w Maroku. W czasie późniejszych działań w Afryce jednostki te były trzonem US Army tam stacjonującej.

Do stycznia 1943 roku alianci zepchnęli państwa osi na północ Tunezji, gdzie toczyły się ciężkie walki. Jedną z bardziej znaczących bitew w Kampanii Tunezyjskiej było starcie na przełęczy Kasserine – największa klęska wojsk amerykańskich w Afryce Północnej.

Sytuacja US Army w Afryce budziła wiele kontrowersji wśród ich sojuszników – Armii Brytyjskiej. Żołnierze amerykańscy nie byli oceniani najlepiej przez wroga, a w opinii Harolda Alexandra „brakowało im woli walki”. Na US Army w listopadzie i grudniu 1942 roku padały różne skargi, m.in. „Nagie fakty są takie, że Amerykanie nie potrafią utrzymać kluczowych pozycji i czynią prawdziwych wysiłków, żeby je odzyskać.” Starcia w Medjez El Bab, Tebourbie i Wzgórzu Długiego Postoju były dla niedoświadczonych wojsk US Army pokazem skuteczności armii niemieckiej, jednak prawdziwe zmiany miały nastąpić dopiero po miażdżącej klęsce na Przęłęczy Kasserine.

Bitwa

Rankiem 19 lutego Gen. Erwin Rommel wydał rozkazy ataku na przełęcz. Zaplanował uderzenie z dwóch stron. Wydał 10 D. Panc. rozkaz ataku na Sbeitlę, a 21 pancernej – szosą nr. 71. Rommel planował atak z zaskoczenia zakładając, że Amerykanie nie będą stawiać większego oporu.

O 7.30 rozpoczął się atak sił niemieckich. Walki trwały, ale Niemcom nie udało się przechwycić przełęczy o świcie, głównie dzięki silnemu ostrzałowi artylerii francuskiej. O godzinie 10.15 przybyło więcej niemieckiej piechoty, która szybko przemieszczała się na pozycje amerykańskie. Na liniach obronnych zapanowało zamieszanie i chaos. Toczyły się nierówne walki pancerne. Niemcy z łatwością niszczyli amerykańskie M3A1 Stuart i M3 Lee, gdyż te nie mogły sobie poradzić z nowoczesną bronią pancerną wroga. Wysoka sylwetka czołgu amerykańskiego M3 Lee powodowała, że stawały się ruchomymi tarczami dla niemieckich czołgistów. Przez złe rozmieszczenie zbiorników paliwa M4 Shermany padały za pierwszym strzałem z niemieckiego potwora, a uzbrojenie M3 Stuarta, było niewystarczające, by przeciwstawić się nawet średnim czołgom wroga. Wszystko na czym opierała się amerykańska obrona, też szwankowało. Zawodziła łączność, zbyt płytkie okopy, a przeważającej części obrony brakowało doświadczenia.

W południe Niemcy zajęli grzbiet pod szczytem Semmama. W porze popołudniowej przybyły posiłki amerykańskie, w których skład wchodził pluton czołgów oraz 3 kompanie z 9 Dywizji Piechoty.

W czasie tych wydarzeń niemiecka 21 dywizja pancerna została skutecznie powstrzymana przez Brytyjczyków wraz z artylerią 34 Dywizji Piechoty. Następnie część niemieckich oddziałów skierowała się na szosę Sbida 40 km powyżej Sbeitli myśląc, że pozycje te utrzymują Brytyjczycy i Francuzi. W rzeczywistości tego rejonu broniło osiem batalionów z 1 Dywizji Piechoty „Big Red One” i 34 Dywizji Piechoty. Pozycje Amerykanów zaatakowało 25 czołgów i duża ilość elitarnych niemieckich grenadierów pancernych. Pewien oficer z 1 Dywizji Piechoty powiedział: „Jeżeli zaatakują nas całą siłą, nie zdołamy się utrzymać, lecz z Bożą pomocą damy radę”. Ku zdziwieniu Niemców natarcie tak osłabło, że już w południe na skrzydle utrzymywanym prze 1DP i 34 DP płonęło kilkanaście niemieckich czołgów, a ciała wielu zabitych grenadierów pancernych pokryły pustynię.

Wieczorem 19 lutego znaczna część oddziałów amerykańskich uciekła na tyły pozycji z powodu paniki i słabnącego morale. O 20.30 żołnierze niemieccy wdarli się na lewą flankę broniących się żołnierzy Starka, odcinając w ten sposób kompanię piechoty na Djebel Semmama.

20 lutego był mglisty i noc była zła. Mimo tego, że odziały amerykańskie słabły, nie poddawały się i nadal utrzymywały przełęcz. Do atakujących Niemców dołączyła także włoska 131 Dywizja Pancerna Centauro. Włosi skierowali się na Tibissi, spotykając niewielki opór Amerykanów.

Obrońcy przełęczy radzili sobie z wrogiem do południa, kiedy przerażeni żołnierze 19 pułku inżynieryjnego zauważyli duże ilości niemieckiej piechoty i czołgi szybko posuwające się w ich kierunku. Wielu oficerów z powodu paniki wydało rozkazy o wycofaniu się. Żołnierze 19 pułku uciekali, rozdzielając kompanię na drużyny, a nawet pojedynczych żołnierzy! Panowała panika. Na przełęczy zostały już tylko niedobitki pułku i broniące się odziały 1 Dywizji Piechoty. Obrona przełęczy nikła, a Niemcy zajmowali kolejne miejsca amerykańskiej obrony.

Około 5.00 po południu żołnierze niemieccy zaczęli się posuwać do punktu dowodzenia Starka. Alexander Stark tak opisuje te wydarzenie: musieliśmy się czołgać, a żołnierze niemieccy byli nie więcej niż 15 metrów od nas.

21 lutego około godziny 4.00 podano informacje, że Niemcy zajmują przełęcz od obu stron. Zwiadowcy Rommla przewidywali, że na szczycie Djebel el Hamra nie ma znacznych sił alianckich. Zwiadowcy mylili się, ponieważ to wzgórze roiło się od Amerykanów, okopanych na bardzo dobrym terenie i dysponujących pokaźną siłą. Na południu 16 pułk piechoty z Wielkiej Czerwonej Jedynki trzymał przełęcz Bou Chebka. Od północy Robinett dowodził ogromnymi siłami artylerii, piechoty, a także dosłanymi czołgami. Tak rozpoczął się ostatni rozdział w walkach o przełęcz Kasserine.

2 Batalion 16tego pułku maszeruje przez Przełęcz Kasserine.

W południe rozpoczął się ostrzał atakujących oddziałów niemieckich z haubic, na co odpowiedziały niemieckie działy 88 m. Haubice amerykanów zadawały wrogowi ogromne straty w ludziach, a ich ciągłego ostrzału niewytrzymały nawet najbardziej doświadczone jednostki Afrika Korps i o godzinie 16.00 jednostki niemieckie wycofały się. Atak Niemców się nie powiódł.

Niemcom nie udało z prawej, więc zaatakowali z lewej flanki wielkim manewrem okrążającym. O świcie dwa bataliony niemieckich grenadierów zaatakowało powyżej przełęczy Bou Chebeka. Do godziny 8.00 Niemcy zdobyli pięć haubic amerykańskich i około 30 pojazdów. Obrońcy klinu nazwanego Wzgórzem 812 opuścili go, gdyż zajęli je niemieccy żołnierze. O godzinie 9.00 nad polem bitwy ustała mgła, odsłaniając wojska obu stron. Niemiecki Generał Buelowius wydał rozkaz 24 czołgom i jednemu batalionowi piechoty Bersagliwei, aby kierowały się na Djebel el Hamra, co miało odwrócić uwagę Amerykanów. Obie strony prowadziły między sobą prawdziwą walkę. Clift Andrus – dowódca artylerii tak opisuje te wydarzenia: Powietrze było pełne żelastwa i dymu i odgłosów prawdziwej walki. Kiedy artylerzyści dowiedzieli się, że piechota ma kontratakować, od razu wycelowano działa w Afrika Korps. Jeden z batalionów artylerii wystrzelił ponad 2000 tysiące pocisków, inne bataliony – podobnie!

O godzinie 14.00 całe odziały Afrika Korps wycofywały się przed 16 pułkiem piechoty z Wielkiej Czerwonej Jedynki. 16 Regiment dosłownie wygonił Niemców ze Wzgórza 812. Masy przerażonych oddziałów niemieckich uciekały z pola bitwy, kierując się na wschód. Odziały 1.DP odzyskały stracone wcześniej wzgórze, biorąc do niewoli wielu Niemieckich żołnierzy, a także zdobywając wcześniej utracony sprzęt.

W tym czasie, kiedy 16 pułk odbijał Wzgórze 812, rozegrała się ostatnia akcja w bitwie na przełęczy Kasserine. Czołgi niemieckie przedarły się przez pozycje brytyjskiej straży tylnej. Lekkie brytyjskie czołgi Valentine, którymi walczyli Brytyjczycy nie mogły poradzić sobie z ciężkimi niemieckimi czołgami typu Tygrys i Pzkpfw. IV G, które wyposażono w działa 75mm, a także mocniejszy pancerz. Brytyjczycy musieli się wycofać do Thali, którą utrzymywał Pułk Leicestershire.

Wieczorem grenadierzy niemieccy wraz z czołgami zaatakowali z zaskoczenia brytyjskich obrońców Thali. Niemcy przedzierali się bardzo szybko przez piechotę brytyjską, prowadząc do Anglików silny ogień. Posiłki nie przybyły, ponieważ czołgi niemieckie zniszczyły ciężarówkę z radiostacją. Sytuacja Anglików była ciężka. Czołgi Valentine pułkownika Dunphiego, zostały zaatakowane przez czołgistów podczas kolacji. Zaczęła się nocna bitwa, w której czołgi strzelały do siebie z odległości co najmniej 20 metrów! Nocą generał Nickolson wydał rozkaz o utrzymywaniu pozycji brytyjskich za wszelką cenę.

O świcie sytuacja Brytyjczyków uległa poprawie, ponieważ przybyły posiłki amerykańskie, złożone z 2200 żołnierzy i 48 dział. Kanonada dział amerykańskich 105mm prowadziła ostrzał, aż do 23 lutego, kiedy amunicji starczyło tylko na 15 minut.

Mimo pokonania wojsk amerykańskich i brytyjskich, Rommel wycofał się z wielu powodów. Paliwa dla czołgów starczyło tylko na 4 dni, dotarło jeszcze więcej wojsk sprzymierzonych, a pogoda była fatalna na rozpoczęcie czegokolwiek. 25 lutego Niemcy porzucili przełęcz Kasserine – bitwa została skończona.

Przyczyny klęski

O klęsce na przełęczy zdecydowało kilka znaczących czynników. Jednym z nich było bardzo złe ustawienie umocnień obronnych. Amerykanie okopali się na dnie przełęczy, zamiast na wyższych partiach zboczy. Inne, to nieodpowiednie ulokowanie min, płytkie okopy, błędne ustawienie gniazda karabinów maszynowych itp. To były techniczne przyczyny klęski US Army. Warto też wspomnieć, że żołnierze którzy byli odpowiedzialni za umocnienia pracowali wcześniej przy budowie dróg, a nie przy umocnieniach.

Dowództwo również miało wpływ na klęskę II Korpusu. Alexander Stark, któremu powierzono to zadanie, niewiele wiedział o zdolności bojowej i rozmieszczeniu swoich żołnierzy. Jednym z bardziej znaczących czynników było też to, że Amerykanie rzadko mieli do czynienia z pancernymi jednostkami wroga, które dodatkowo zostały wyposażone w nowy sprzęt – czołgi Tygrys.

Oprócz tego ważną rolę odegrały też jednostki podczas samej bitwy. Przełęczy bronili żołnierze z 19 pułku wojsk inżynieryjnych bez doświadczenia bojowego. Do tego składu, liczącego 1200 ludzi, dodano jeszcze batalion 1 Dywizji Piechoty ,,Big Red One” generała Allena i baterię artylerii Francuskiej z kilkoma niszczycielami czołgów. W sumie obrona przełęczy liczyła 2000 żołnierzy. Dodatkowo na przełęcz miało dotrzeć 120 Shermanów, z czego dotarło tylko 52.

Podsumowanie

Bitwa na przełęczy Kasserine zakończyła się całkowitą klęską Amerykanów, a co najważniejsze dla US Army była to bardzo upokarzająca i haniebna bitwa, która jak cierń kuła aliantów, wyrabiając nie najlepszą opinię o Amerykanach. Bitwa pokazała, że wojny nie da się wygrać łatwo i co najważniejsze zmieniła bardzo wiele w armii USA.

Według danych Amerykanie stracili 6. 500 ludzi, ponad 100 czołgów i mnóstwo innych pojazdów opancerzonych. Straty niemieckie wynosiły zaledwie 2,000 żołnierzy i 34 czołgi.

Starcie uświadomiło wielu Amerykanom, że doświadczenie zdobyte na walkach z wojskami francuskimi ma się nijak do walki z Afrika Korps. Z jednostek biorących udział w tej bitwie doświadczenie bojowe posiadała tylko 1 Dywizja Piechoty „Big Red One”, 34 Dywizja Piechoty i 9 Dywizja Piechoty, z których wysłano na przełęcz siły wielkości batalionu. Batalia ujawniła także wiele błędów w broni amerykańskiej, głównie w pojazdach pancernych. Poważnym błędem było wybranie pułku inżynierów do obrony przełęczy.

6 marca Generał George S. Patton objął dowództwo nad siłami amerykańskimi w całej Afryce Północnej. Szybko zmienił regulamin i wprowadził twarde zasady. Od tamtego dnia każdy żołnierz bez odpowiedniego umundurowania garnizonowego i czystego munduru płacił wysoką grzywnę pieniężną. Efekty pruskiej dyscypliny Pattona zaczęto zauważać w następnych wielkich bitwach, takich jak El Guettar, która rozegrała się pod koniec marca 1943 roku. US Army stała się o wiele skuteczniejsza i zdolna radzić sobie z przeważającą siłą wroga.

Filip Jaszcz

Komentarze wyłączone.