Sprzęt

Odtwarzanie sylwetek piechurów amerykańskich jest procesem długotrwałym, który nie kończy się na zebraniu podstawowego minimum. Na potrzeby rekonstrukcji ustaliliśmy pewną barierę, która jest niezbędna do godnego reprezentowania wybranej przez nas dziedziny. W niniejszym dziale zostaną poruszone wyłącznie podstawowe aspekty, którymi powinien być zainteresowany nowy członek Stowarzyszenia.

OD CZEGO ZACZĄĆ?

Na początku polecamy skupić się na ogólnym wymiarze sylwetki, pozostawiając dobieranie detali na okres późniejszy. Naszą główną domeną zainteresowania są przede wszystkim oddziały liniowej piechoty i to konfiguracja właściwa dla niej powinna być wiodąca. Na tym etapie najważniejszą zasadą jest odtwarzanie reguły, a nie wyjątków .

Zgodnie z nią każdy musi dążyć do uzyskania poniżej wymienionego sprzętu:

UMUNDUROWANIE

WYPOSAŻENIE

Dozwalane są wcześniejsze odpowiedniki wymienionego sprzętu pochodzenie pierwszo wojennego oraz sprzęt sygnowany British Made. W zakresie kolorystyki należy skupić się na wszelkich odcieniach khaki, dozwolone są również udokumentowane przypadki egzemplarzy w ciemniejszych odcieniach, przydatnych zwłaszcza w tworzeniu sylwetek późnowojennych.

Jest to, jak wcześniej pisano, wersja niezbędna do poważnego udziału w imprezach o charakterze rekonstrukcyjnym. Dalszymi etapami, nie obligatoryjnymi, jest kreowanie postaci w kierunku wybranych kampanii bądź sylwetek, w zależności od chęci do przystąpienia w szeregi danej sekcji. W tym celu polecany jest kontakt z ich poszczególnymi opiekunami bądź zarządem.

Opisy stosownego oporządzenia znajdują się w podrozdziale SEKCJE, przyporządkowanym do działu Stowarzyszenie.

Minimum dla rekruta zostało określone w dziale REKRUTACJA.

ORYGINAŁ CZY REPLIKA?

W tym przypadku zostawiamy wybór samym zainteresowanym. Obie opcje mają swoje plusy i minusy, których rozważenie należy do naszych potencjalnych kandydatów.

Głównym argumentem za replikami jest oszczędzanie oryginałów. Są one w większości przypadków tańsze lub porównywalne do ceny oryginałów, jednakże gro z nich nie odzwierciedla dobrze swoich protoplastów. Paradoksalnie, są one często wykonane z materiałów gorszej jakości, co powoduje ich szybkie niszczenie.

Przedmioty oryginalne, niedośc że posiadają sentymentalną wartość, występują w znacznych ilościach. Większość z nich można bezproblemowo kupić za niewielkie pieniądze i użytkować nie bojąc się o ich trwałość czy poprawność. Co więcej, zdecydowana większość z nich przeszła już wiele, biorąc udział w wojnach czy będąc poddawana zwykłemu używaniu przez żołnierzy. Miejsce takiego demobilu nie musi koniecznie znajdować się za gablotami muzealnymi, tym bardziej jeśli istnieje jeszcze wiele przedmiotów w stanie idealnym, wyciągniętych wprost z armijnych z magazynów.

Osobiście proponuję wyważony model używania replik w przypadku gdy oryginały są zbyt drogie lub gdy mogą być faktycznie narażone na zniszczenie.

MAM PODSTAWĘ- CO DALEJ?

Często uczestniczymy w imprezach krajowych i zagranicznych, które wymagają dostosowania swojej postaci do specyficznych kampanii. Komplet opisany na początku działu był standardem dla żołnierza piechoty walczącego na ETO, jednakże w szczególnych przypadkach, powinno się zaopatrzyć w dodatkowy sprzęt, by poprawnie móc kreować sylwetki charakterystyczne właśnie dla określonych operacji. Poniżej znajdziecie kilka wskazówek nad czym należy się skupić:

1) Kampania północnoafrykańska.

W trakcie zmagań pod Oranem, czy na przełęczy Kasserine, podstawowym kompletem umundurowania dla żołnierza liniowej piechoty były wełniane koszula i spodnie wraz z kurtką M-1941. W wyniku zarządzenia generała Pattona, słynącego z pruskiego podejścia do dyscypliny, oficerowie, podoficerowie i szeregowi pod groźbą sankcji finansowych i dyscyplinarnych musieli obowiązkowo nosić legginsy oraz hełmy. W przypadku tych pierwszych niezbędne były również krawaty. Raportowano, iż dochodziło na tym tle do kuriozalnych sytuacji, jak inspekcje w latrynach, kończące się nieprzyjemnie dla pechowych GI.

Ważnym elementem sylwetki są dwa komplety manierek, dostarczone żołnierzom walczącym na MTO oraz pokrowiec na maskę przeciwgazową (M1VA1 Gas Mask) wraz z zawartością (często ze względu na swoją nieporęczność, ciężar i bezużyteczność lądowały przy pierwszej lepszej okazji w przydrożnych rowach). Na lewym ramieniu powinna znajdować się opaska, bądź naszywka z barwami narodowymi Stanów Zjednoczonych. Zalecane jest używanie jak największej ilości wcześniejszego sprzętu pochodzenia pierwszowojennego. Podstawowym obuwiem były Service Shoes. W użyciu dominowały wczesne wersje hełmu M1 oraz podpinki, które uniemożliwiały spięcie na jego tylnim rondzie. Z tego względu noszono je bądź regulaminowo zapięte na brodzie, bądź luźno zwisające. Praktyka ta była powszechna zgodnie z przeświadczeniem o możliwości uszkodzenia karku przez trudno rozpinające się zaczepy podpinki, przy silnym podmuchu wywołanym przez ostrzał artylerii.

Komplety HBT i umundurowania bawełnianego (C class) otrzymały jednostki tyłowe, co później przyczyniło się do słynnego „ponownego wyzwolenia Oranu” przez żołnierzy Big Red One.

Warto dodać, iż według wspomnień weteranów, używali oni w trakcie walk oporządzenia brytyjskiego. Niestety ze względu na brak jasnej ewidencji jest to sprawa do tej pory niewyjaśniona.

2)Kampania normandzka.

W trakcie lądowania w Normandii żołnierze „Jedynki” w dalszym ciągu używali standardowego kompletu wełnianego uniformu wraz z kurtką M-1941. Rewolucja nastąpiła zwłaszcza w dziedzinie specjalistycznego oporządzenia, przeznaczonego właśnie na potrzeby desantu na normandzkich wybrzeżach. W jego skład możemy zaliczyć gas brassard- specjalne opaski z materiału zakładane na ramię, które przez zabarwianie sygnalizowały o pojawieniu się gazów bojowych; wodoodporne foliowe pokrowce na broń; M-1926 Life Preserver Belt- pasy pneumatyczne US Navy, które noszone na wysokości brzucha miały chronić żołnierzy przed utonięciem- przez niewłaściwe używanie stawały się jednak zgubą dla właściciela ( skrajnie obciążony żołnierz, który umieścił pas zbyt nisko, mógł przekoziołkować głową w kierunku głębokiej wody, tonąc bez większych możliwości na wyjście z wysoce niefortunnego położenia) oraz pokrowiec M7 na maskę M5- kolejny gumowany, wodoodporny element wyposażenia, noszony na wysokości klatki piersiowej.

Oddziały szturmowe „Jedynki” zostały również wyposażone w assault vest- specjalne kamizelki bojowe, charakteryzujące się znaczną pojemnością i teoretycznie wysoce przemyślaną konstrukcją. W realiach drugowojennych nie okazały się jednak zbyt popularne. Część z żołnierzy używała ponadto maskowania hełmów w postaci jutowych pasków wplecionych w siatkę czy Parachute First Aid Packet.

W trakcie inwazji sporadycznie używano ekwipunku w ciemniejszym, zielonym odcieniu OD7. Do uzupełnienia sylwetki przydadzą się również bandoliery na dodatkową amunicję czy torby Bag, Carrying, Ammunition M1.

Kolejną ciekawostką jest fakt, iż wszystkie mundury używane w trakcie inwazji zostały chemicznie zaimpregnowane.

Mundur HBT pozostawał do końca wojny elementem marginalnym, używanym głównie przez oddziały tyłowe.

3) Końcówka roku 1944.

Wraz z rozwojem walk na ETO, na linii frontu pojawiały się pierwsze egzemplarze nowych konstrukcji. Przede wszystkim na niewielką skalę dostarczano ekwipunku w odcieniu OD7- od pasów amunicyjnych, pasy nośne do karabinów, po parciane podpinki hełmów.

Stopniowo wycofywano również legginsy, których rodowód sięgał początków XX wieku. W jego miejsce pojawiały się buty z integralnym skórzanym opinaczem- Boots, Service, Combat M-1943 (Double Buckle). Były one częścią systemu M-1943- projektu zunifikowania umundurowania i wyposażenia wszystkich rodzajów służb US Army. Żołnierze chwalili ich większą praktyczność oraz użyteczność na polu walki, jednakże ich budowa sprzyjała nabieraniu wilgoci w okresie zimowym i przyczyniała się do powstawania „stopy okopowej”. Model service shoes był nadal w użytku, zwłaszcza w przypadku umundurowania wyjściowego.

Kolejnym elementem wspomnianego systemu były kurtka i spodnie M-1943, które w niewielkim stopniu docierały do żołnierzy Big Red One. Można je zaobserwować, m.in. na archiwalnych zdjęciach z walk o Aachen.
Przydatnym elementem na jesienną porę był sweter (sweter, high neck), często zastępowany ze względu na problemy kwatermistrzowskie przez cywilne egzemplarze pochodzące z pomocy Czerwonego Krzyża.

4) Walki w Ardenach.

Przeciągające się linie zaopatrzenia i problemy natury organizacyjno-logistycznej doprowadziły do zaniedbań w kwestii dostaw umundurowania zimowego. Dotyczyło to zwłaszcza jednostek, które jako pierwsze doświadczyły niemieckiej kontrofensywy w Ardenach. 1 Dywizja, trzymana w odwodzie, zdołała częściowo zaopatrzyć się na nadchodzące niesprzyjające warunki. I tak można zaobserwować wśród jej żołnierzy pojawianie się kompletów M-1943 wraz z zimowymi podpinkami czy też płaszczy- Overcoat, Wool, Roll Collar czy Coat, Mackinaw, OD, w zależności od stopnia służbowego. Płaszcze krytykowano ze względu na ich ciężar, ciążący zwłaszcza po zamoknięciu oraz strukturę ograniczającą ruchy. System M-1943 stawał się coraz bardziej popularny, ze względu na swoją funkcjonalność.

Dodatkowym elementem ochronnym były armijne kalosze występujące w dwóch odmianach- wiązanej oraz nakładanej na obuwie, zamykanej za pomocą zatrzasków. Shoepacs czy Overshoes, bo o nich mowa, były rozwinięciem projektów sięgających Wielkiej Wojny. Ich głównym zadaniem było zapobieganie występowania dolegliwości zwanej „stopą okopową”, prowadzącej do kalectwa i wyłączenia żołnierza ze służby.

Sporadycznie GI używali zdobycznych niemieckich kompletów maskujących, bądź ich części. Ponadto istnieją zdjęcia, na których widać prowizoryczne mundury maskujące wykonane przez Amerykanów z … belgijskich prześcieradeł, które oferowano żołnierzom wyruszającym na front. W tym przypadku panowała dowolność, zależna od czasu wykonania, umiejętności, pomysłu, jak i ilości posiadanego materiału.

Dopełnieniem kompletu mogą być rękawiczki oraz szaliki, zarówno pochodzenia armijnego, jak i cywilnego.

5) VE Day

Rok 1945 przyniósł zdecydowaną odmianę w wyglądzie sylwetki GI, dzięki pojawieniu się wielu nowoczesnych rozwiązań, stosowanych przez wiele lat po drugiej wojnie światowej.

Coraz popularniejsze stały się komplety M-1943, bądź sama kurtka noszona do wełnianego uniformu. Leggingsy i service shoes stawały się coraz rzadszym widokiem, tak jak i kurtka M-1941, które były marką zwłaszcza weteranów, z dumą używający ich do końca wojny.

Zmieniony charakter walk wpłynął również na sposób noszenia oporządzenia- przez większość czasu GI spełniali rolę piechoty zmotoryzowanej, pozostawiając większość sprzętu na ciężarówkach i transporterach, w bój wyruszając zazwyczaj w niezbędnym minimum. Częstszy stał się również widok szelek bojowych, podczepionych do pasów amunicyjnych, zarówno modeli M-1936, jak i M-1944. Te ostatnie używano do nowego systemu plecaków, zwanego M-1944 field pack, wzorowanego na konstrukcjach używanych przez USMC. Do przenoszenia amunicji stosowano gamę różnych torb- od Bag, Carrying, Ammunition M1, przez bandoliery po torby na maskę M6 Gas Mask Carrier, wypróżnione z regulaminowej zawartości.

Innym akcentem były chętnie noszone zdobyczne przedmioty niemieckie, wśród których prym wiodły szczególnie kabury z pistoletami, bagnety czy pasy główne.

6) Umundurowanie galowe.

Tekst pojawi się wkrótce.

„MAM NA TO ZDJĘCIE”, CZYLI KWESTIA WYJĄTKÓW.

W wielomilionowym organizmie, jakim była US Army nie było możliwe utrzymanie perfekcyjnego przestrzegania regulacji i przepisów w okresie działań wojennych. Z tego powodu na bazie epokowych zdjęć można wykazać wiele wyjątków, za które rozumiemy posiadanie niestandardowego bądź nieregulaminowych przedmiotów czy też konfiguracje oporządzeniowo-mundurowe, które przeczą ogólnej regule. Można wymienić wiele powodów takiego stanu- chęć GI do lepszego dostosowania się do realnych warunków, problemy kwatermistrzowskie, czy też odwrotnie, zaradność poszczególnych indywiduów w pozyskiwaniu w teorii rzeczy niedostępnych. Jak zatem przełożyć to na kanwę rekonstrukcji? Czy należy szczegółowo poddać się przepisom czy też pozwolić na oddawanie się własnej fantazji?

Po pierwsze i najważniejsze, należy zachować rozwagę. Nie można przesadzić zarówno w jedną, jak i drugą stronę. Należy rozróżnić wiele aspektów, np. rodzaj służby, jej miejsce, długość przebywania jednostki na froncie i związane z nimi materiały fotograficzne wykonane w trakcie wojny przez przedstawicieli Signal Corps. Przykładowo, należy rozróżnić możliwości konfiguracji sprzętowych żołnierza stacjonującego w garnizonie czy obozie poza linią frontu, a tymi z oddziałów liniowym. W przypadku kampanii, inaczej wyglądał stan GI podczas jej rozpoczynania, w trakcie czy po zakończeniu walk.

Dlatego zalecamy na początek skupić się na niezbędnej podstawie, a potem wraz z powiększaniem stażu, inwestowaniem w udokumentowane wyjątki. Tak samo wygląda kwestia konfiguracji sprzętu- ważne jest to, żeby nie okazało się iż wyjątek jest standardem prezentowanym przez każdego!

CZY TA LISTA SIĘ KOŃCZY?

Jak czytelnik zdążył zauważyć na bazie owego działu, rekonstrukcja pod względem sprzętowym wcale nie jest prostym zadaniem. Przed ewentualnymi chętnymi czeka wiele godzin pracy nad merytorycznym pogłębianiem wiedzy i dobieraniem jego odpowiednich konfiguracji. Wysiłek w postaci intelektualnej oraz finansowej przynosi jednak wiele pozytywnych skutków, dając nam satysfakcję z uzyskiwanego postępu czy osiągania kolejnych założeń.

Proces ten postępuje etapowo, zgodnie z własną decyzją zainteresowanej osoby. Pamiętaj, że to właśnie od Ciebie, a nie innych osób zależy jaką drogę w nim obierzesz.

Mamy nadzieję, ze podstawowe wskazówki, które zawiera ten dział zainteresował Was kwestią barwy i broni US Army z okresu II Wojny Światowej. Natomiast w dziale ŹRÓDŁA WIEDZY znajdziecie wykaz polecanych pozycji, które pomogą Wam odnaleźć się na indywidualnym szlaku pogłębiania wiedzy.

Komentarze wyłączone.